Kradzione treści wyżej w rankingu

Strona ze skradzionymi treściami wyżej w rankingu Google?

Google niejednokrotnie informowało o tym, że należy tworzyć unikalnewartościowe treści. Kopiowanie treści to jedna z technik zabronionych przez Google. Ale co gdy Google się pomyli?

Algorytmy Google potrafią wykrywać, która strona zawiera oryginalne treści, a która skopiowane. Jednak zdarzyć mogą się pomyłki. W rankingu Google wyżej może znaleźć się strona ze skopiowanymi treściami od strony, z której te treści skopiowała.

Taki właśnie problem miał uczestnik jednego z hangoutów Google dla webmasterów. Strona która skopiowała jego treści znalazła się wyżej w rankingu wyszukiwania. W związku z tym chciałby wiedzieć czy na jego stronie występuje jakiś problem, przez który tak się stało. Ponieważ strony, które pojawiły się wyżej zawierają dokładnie skopiowane treści z dodatkiem reklam i banerów.

Johna Muellera zaciekawił opisany przypadek. I poprosił o przesłanie w prywatnej wiadomości szczegółowych danych: adresów URL, fraz kluczowych. Pracownik Google obiecał przyjrzeć się opisanemu przypadkowi a w razie konieczności przekazać do działu technicznego.

W centrum pomocy Google można znaleźć informację o tym, co zrobić gdy ktoś skopiuje nasze treści, bez wiedzy i zgody autora. W pierwszej kolejności warto skontaktować się z właścicielem, witryny żądając usunięcia skopiowanych treści. Gdy to nie poskutkuje można przesłać do Google informację o naruszeniu praw autorskich.

Warto też sprawdzić czy na stronie nie występują błędy techniczne. Upewnić się czy pozycjonowanie i optymalizacja zostały przeprowadzone poprawnie i nie spowodowały nałożenia kary na witrynę.

Czy będzie aktualizacja wskazówek Google dotyczących JavaScript?

W ostatnim hangoucie dla webmasterów John Mueller poinformował o planowanych aktualizacjach we wskazówkach dla webmasterów.

Dokładniej w 37:40 minucie dowiadujemy się, że Google pracuje nad poprawą renderowania JavaScript oraz nad ulepszeniem zaleceń dla webmasterów mówiących o tym jak ułatwić Google dostęp do treści.

John zapowiedział także, że w tej kwestii pojawi się wpis na blogu – pod koniec tego miesiąca lub na początku przyszłego:

We’re working on improving that (documentation on JavaScript) a little bit. On the one hand improving the rendering, on the other hand improving our recommendations. And I suspect we’ll have a blog post, I don’t know later this month or early next month, sometime around then. When we have all of this kind of really worked out well.

Taka informacja pojawi się oczywiście także na naszym blogu, kiedy tylko Google wprowadzi nowe i ulepszone zalecenia JavaScript.

Jak weryfikowane są raporty użytkowników na temat spamu i płatnych linków?

Jeden z użytkowników zapytał na Twitterze czy raporty użytkowników dotyczące spamu są sprawdzane ręcznie czy przy pomocy algorytmu.

W odpowiedzi John Mueller napisał: „These are reviewed manually.”, potwierdzając po raz kolejny, że zgłoszenia o spamie i płatnych linkach są weryfikowane ręcznie przez specjalistów Google.

Według danych miesięcznie do Google trafia 35.000 raportów o spamie. 80% z nich rzeczywiście okazuje się spamem, a w przypadku 65% niezbędne jest podjęcie działań ręcznych.

Subdomena czy podkatalog – odwieczne pytanie seowców!

Istnieje odwieczna dyskusja pomiędzy seowcami o tym, które rozwiązanie jest lepsze subdomena czy podkatalog. Czy faktycznie jedno z tych rozwiązań góruje nad drugim?

Podczas najnowszej transmisji dla webmasterów odwieczne pytanie trafiło do Johna Muellera. Z pewnością, nie jeden miał nadzieję, na jednoznaczną odpowiedź pracownika Google, która by przechyliła szale w stronę jednego z rozwiązań.

Czym różnią nią się te dwa rozwiązania? Najłatwiej pokazać to na przykładzie bloga. Jedni zakładają blogi na subdomenie i wówczas adres takiego bloga to blog.domena.pl. Inny decydują się na założenie bloga jako katalogu witryny i wtedy adres wygląda tak – domena.pl/blog.

Seowcy sprzeczają się w kwestii, które rozwiązanie jest lepsze. Kiedy Google poradzi sobie najlepiej z odpowiednim indeksowaniem i ocenieniem naszej strony.

Pytanie o subdomeny i podkatalogi zostało zadane pracownikowi Google: „Mógłbyś powiedzieć o tym jak traktujesz subdomeny? Mamy 5 podobnych tematów, ale różnią się na tyle, by umieścić je w osobnych folderach/kategoriach. Zastosowaliśmy subdomeny. Czy to może zaszkodzić pozycji strony w rankingu?”

John Mueller odpowiedział, że generalnie nie. Google radzi sobie z rozpoznaniem, że strona stosuje subdomeny jako osobną część strony. I tak samo radzi sobie z podkatalogami.

Po chwili John Mueller dodał, ze nie ma problemu o ile nie przesadzi się z wildcardem, ponieważ to może już sprawić problem robotom z indeksowaniem. Jeśli jednak nie ma tych subdomen zbyt wiele to nie ma powodów do obawy.

John Mueller powiedział, że podobnie jest z podkatalogami. Jeśli ktoś prowadzi różne strony, ale funkcjonują jako podkatalogi – foldery – Google stara się również to odpowiednio odczytać.

Na koniec pracownik Google powiedział by nie mieć obaw, że któreś z rozwiązań poprawi pozycję, a inne zaszkodzi stronieAlgorytmy całkiem dobrze radzą sobie z subdomenami i podkatalogami.